w-blasku blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2003

***

Krótki nasz czas,
Zapisany w pamiętniku śmierci.
Tak wieczne chwile upadku,
A tak ulotne te rozkoszne…

Krótkie są nasze dni,
Namalowane na szkle
Kolorową farbą,
Splecione w długi warkocz snu…

Nie minie tysiąc lat,
Nim, zabiorę swoje marzenia,
Uczucia schowam do pudełka…

A gdy w agonii już będę, spójrz w moje oczy,
Proszę!
Zatoń w nich…
Ostatni raz…

Chcę pamiętać Cię na zawsze!

***

17 komentarzy

Zapalam ogień w kominku i kładę przy nim swoje dłonie,
Wtedy wszystko spotykam inaczej, jest tak ciepło…

Wpatrzony w gorący płomień, rozpalam ostatni pamiętnik,
Nawet uschłe kwiaty wyglądają inaczej, są takie piękne…

Gdybym wiedział jakie będą dziś,
Gdybym na bosaka chodził po kamieniach…

Teraz wciąż widzę opustaszały pokój,
Ściany popękane i meble przykryte grubym kocem.

Mieszka tu sen wielu ludzi,
Których dawno nikt nie pamięta…
Oprócz mnie…

Gaszę wspomnienia…
To wszystko chyba ktoś wyśnił . . .

zdjęcie 1 (koncert Łez)
zdjęcie 2 (Ania i Ja na scenie)
zdjęcie 3 (Ania i Ja – bar „Queen”)
zdjęcie 4 (FFC w drodze na II ognisko)
zdjęcie 5 (impreza z Apogeum)
zdjęcie 6 (Adam i FFC – bar „Free”)

00:07 – nie śpię, mam stałkę :) Na gg już tylko Cień, Ally i Frezzer, Myślę…
00:34 – chcę spać, ale nie mogę…

Tak zakochany i szalony, a jeszcze niedawno wciąż dotykała go samotność i ból. Jak zwykła miłość może spowodować takie zmiany w człowieku? Jak może spowodować to miłość jednostronna, miłość od pierwszego wejrzenia? Spotkał Ją tylko raz – Jego ideał! Potem był drugi i trzeci. Za każdym razem spoglądał ukradkiem na jej piękne oczy, dłonie, usta…
Tak zakochany i szalony, a jednocześnie bojaźliwy i trzymający swoje uczucie tylko dla siebie. W jego głowie co noc krążył plan – rozmowy, pocałunków, gestów. Kupił nawet prezent – czerwoną różę! Wiedział już nawet jak ma na imię. Od kiedy ujrzał ją pierwszy raz, spotykał ją codziennie, w tym samym miejscu…
Już dwa razy kwitły ogrody, dwa razy świat budził się do życia. Ciągle nic… Tylko oczekiwanie…

01.11. – Święto Zmarłych. Tego dnia nie zapomni do końca swych dni… Tabliczka z imieniem, nazwiskiem i zdjęciem – To była Ona! Nie mógł jej nie poznać! Samobójstwo!…
Uklęknął, po czym upadł na ziemię, a z jego oczu spłynął ogromny wodospad łez, tak mocnych i prawdziwych. Z za marynarki wyciągnął czerwoną różę, którą zawsze miał przy sobie, i położył na jej grobie…
Teraz pozostaje tylko pytanie dlaczego? Czy ta historia mogła mieć miejsce?
Jak potoczyłby się los, gdyby wyznał jej prawdę, gdyby nie zwlekał z podarunkami, gdyby uwolnił uczucie ze swojej klatki???

Nie zostawiajmy ważnych dla nas spraw na ostatnią chwilę, nie czekajmy aż coś stanie się samo, ryzykujmy, bo potem może być już za późno… Nie odkładajmy na jutro tego co mamy zrobić dziś, tym bardziej, jeśli jest to dla nas tak bardzo ważne…

Chyba nie mogę jednak przestać pisać, nie mogę nie żyć Forum, blogiem, i tym wszystkim… Nie mogę żyć całkiem w „realu”. Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi, ale myślę, że niektórzy z Was powinni. Witam więc ponownie!

Chciałem napisać coś o moich marzeniach… o zespole. Kiedyś wspominałem tutaj o tym, że uczę grać się na gitarze. To wszystko runęło! Pewne osoby uświadomiły mi, że to nie dla mnie i sam doszedłem do takiego wniosku. Stało się to wtedy, kiedy usiadłem za perkusją, choć być może już wcześniej moją głowę przeszywały takie myśli. Pewnie pomyślicie, że nie potrafię skupić się na jednej rzeczy, że nie jestem konsekwentny w tym co robię. Myślę jednak, że poświęciłem gitarze dużo czasu, aby zrozumieć, że to nie dla mnie. To nie stało się z dnia na dzień. Chociaż lepiej byłoby, gdyby tak się stało. Czy uważam, ten czas za zmarnowany? Z jednej strony tak, gdyż mogłem poświęcić go na coś innego, a z drugiej strony przekonałem się, że to wszystko nie jest wcale proste i nauczyłem się odrzucać wiele przyjemności. No tak, a co teraz? Tak jak pisałem, zająłem się grą na perkusji :) Teraz nasuwa się pytanie – Czy dotrwam? Czy się nie poddam? To zależy tylko ode mnie, ale w końcu trzeba się na coś zdecydować, bo czas mija, a ja wiecznie nie będę mieć siedemnastu lat…

„Czas męczy i nuży tylko tych, co żyją zajęci jedynie błahymi troskami o swą osobę i swoje rozkosze, ale jest krótki i mija niepostrzeżenie dla tych, co zapominają o sobie, pracują nad czymś, co ich pochłania; mierzony wielkością śmiałego, niedającego się zrealizować marzenia, prawie nie istnieje.”


  • RSS