w-blasku blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2005

2 komentarzy

Warkoczyk

Kiedy już wszystkie kobiety
z transportu ogolono
czterech robotników miotłami
zrobionymi z lipy zamiatało
i gromadziło włosy

Pod czystymi szybami
leżą sztywne włosy uduszonych
w komorach gazowych
w tych włosach są szpilki
i kościane grzebienie

Nie prześwietla ich światło
nie rozdziela wiatr
nie dotyka dłoń
ani deszcz ani usta

W wielkich skrzyniach
kłębią się suche włosy
uduszonych
i szary warkoczyk
mysi ogonek ze wstążeczką
za który pociągają w szkole
niegrzeczni chłopcy.

Rzeź chłopców

Dzieci wołały: „Mamusiu!
ja przecież byłem grzeczny!”
Ciemno! Ciemno!

Widzicie ich Idą na dno
Widzicie małe stopy
poszli na dno Czy widzicie
ten ślad
drobne nóżki tu i tam

W kieszeniach pełno
sznurków i kamyków
i małe koniki z drutu

Wielka równina zamknięta
jak figura geometryczna
i drzewo z czarnego dymu
pionowe
martwe drzewo
bez gwiazdy w koronie.

Muzeum – Oświęcim, 1948
[T. Różewicz]

Kolejne niesamowite wiersze. Po prostu…

***

3 komentarzy

Oczy pustka ręką dotyka
Kościste policzki rzeźbią całość
Nadają stanowczość
I niepewność zarazem
Serce łazi
Jak wędrowiec
Szuka schronienia
Czasem mówi ‘stop’
I widzę Was
Przyjaciele
I wiem
Że drogi już nie ma
A w życiu nic
Przypadkiem się nie zdarza
I to okres
Z najgorszych
Najgorszy

Tematyka obozowa ostatnio jest wokół mnie wszędzie. Począwszy od lektur szkolnych, poprzez 60 rocznicę wyzwolenia Auschwitz, a skończywszy na mojej pracy maturalnej. No, ale nie bez powodu wybrałem ten temat. I choć jak pisze w wierszu
Günther Anders:

„Prosimy, krzyczymy, żądamy MILCZENIA!
Nie wznoście nas na jakiś piedestał z kamienia,
Nie dawajcie nam kwiatów, orderów czy wieńców,
Pozostawcie w spokoju CHORYCH I SZALEŃCÓW,
My chcemy z tym, co było, być na zawsze sami,
Pomińcie nas milczeniem, precz ze sztandarami!”

To chyba, nie można pominąć tego co wydarzyło się podczas II wojny światowej. Wszystkie lektury, wiersze, które powstały pokazują prawdę, która niewątpliwie wywiera na nas niesamowite wrażenie, przeszywa na wylot naszą wyobraźnię, uczy szanować życie.

4.jpg

„Słońce Oświęcimia”

Pamiętasz słońce Oświęcimia
i zieleń łąk daleką, lekko
ptakami w chmury podniesioną,
lecz nie zieloną już, a w chmurach
seledynowo białą. Razem
staliśmy patrząc w dal i czując
daleką zieleń łąk i chmur
biały seledyn jakby w sobie,
jak gdyby barwa łąk odległych
była krwią naszą albo pulsem,
który w nas bije, jakby świat
był tylko przez nas i nie mijał
wcale, póki jesteśmy. Uśmiech
pamiętam twój tak nieuchwytny
jak odcień barwy wiatru, który
liściem się chwieje na krawędzi
słońca i cienia, ale wiecznie
przemija i zostaje. Tak ty
dziś jesteś dla mnie…

[T. Borowski]

_____________

„Czardasz Birkenau”

Nie mam już nikogo,
pluję krwią w barłogu,
tańczą twoje śliczne nogi,
czardasz łka…

Powiedz, Boże mój,
czemu zdycham tu?
Ach, przeklinam cię,
podłe Birkenau.

Tańczą nogi, tańczą…
śmierć mnie do snu niańczy…
Pójdziesz ze mną razem- w ogień!-
Marika…
[Roman Friedlein]

[`]

4 komentarzy

1.gif
2.gif

Tak mnie wziąć
Ale nie jak bierze się
Szklankę z półki
Nagle
Bez uprzedzenia.
Ze mną trzeba przezornie
Ale pewnie

Nie dotykać
I nie dawać
Ja niczego nie pożądam
Potrzebuję
Ja tylko widzę i słyszę

Na Elfich skrzydłach
Przylecę
Odfrunę tak samo
Bo nic się nie zmienia

Tylko Smoków już nie ma.

Choroba, jak wykorzystać ten niezwykły stan? Uczyć się nie chce, spać? – Na to jest noc. Chodzę po domu, a wieczorami oglądam głupie filmy. Napisałem trochę pracy maturalnej i znalazłem trochę więcej materiałów. Potrzebuję trzy książki, „Opowiadania” Borowskiego, „Dżumę” oraz „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Gdyby ktoś byłby tak miły i jakoś załatwił mi te książki lub po prostu ma je w domu, to zapraszam do siebie na herbatkę (do wyboru także kawa lub soczek).

***

8 komentarzy

moim sąsiadem jest anioł
on strzeże ludzkich snów
dlatego wraca późno do domu
na schodach słyszę dyskretne kroki
i szelest
zwijanych skrzydeł
on rano staje w moich drzwiach
i mówi:
twoje okno znowu
świeciło długo
w noc

[H. Poświatowska]


  • RSS