Oczy pustka ręką dotyka
Kościste policzki rzeźbią całość
Nadają stanowczość
I niepewność zarazem
Serce łazi
Jak wędrowiec
Szuka schronienia
Czasem mówi ‘stop’
I widzę Was
Przyjaciele
I wiem
Że drogi już nie ma
A w życiu nic
Przypadkiem się nie zdarza
I to okres
Z najgorszych
Najgorszy